Dziś jest wtorek, 13 maja 2008, godz. 16:17. Zapraszamy do korzystania z serwisu.

Aprobata

Artykuły

Mam kumpla, który często dostosowuje swoje zdanie do opinii innych, nie potrafiąc być asertywnym. Utożsamił swoją wartość z tym, co myślą o nim inni i przyjął postawę człowieka bez charakteru, bez osobowości.

Jeszcze pół roku temu mówił, że nigdy nie spróbuje marihuany ani żadnych, nawet lekkich, narkotyków. Trafił do klasy, gdzie większość jara trawę, a że jego wartość jest uzależniona od innych, to wierzył on, że nie będzie fajnym gościem (którym chciał być), jeśli nie zapali. No i spróbował. Teraz jara bardzo dużo, próbował już psychotropów i extasy. Zmienił swoje zdanie, bo wierzył, że jego samoocena jest warunkowana ocenami innych osób.

Nikt nie zna Twoich myśli i nikt nie ma prawa Cię oceniać. Jedyną właściwą oceną, którą powinieneś brać pod uwagę, jest Twoja własna ocena. Nikt nie zna Cię lepiej niż Ty sam. Nie jesteś wartościowy dlatego, że coś osiągnąłeś albo dlatego, że inni tak sądzą. A jeśli oni Cię oceniają, to jest to tylko ich ocena. Ty sam, poprzez własne myśli, kształtujesz własną wartość – a im wyżej siebie cenisz, tym pełniejsze jest Twoje życie. Nie musisz do nikogo się dostosowywać ani przekonywać o swoich racjach. Nigdy do niczego nie była potrzebna Ci aprobata innych. Nie bój się sprawić złego wrażenia, nie bój się o to, co pomyślą inni, bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Wszyscy jesteśmy jednakowo ludźmi, dlatego nikt nie stoi wyżej od Ciebie. Możesz robić to, na co tylko masz ochotę, nie potrzebując usprawiedliwiać swojego zachowania. Ludzie znający swą wartość nigdy nie przejmują się tym, co myślą o nich inni. Są szczerzy, bezpośredni i zawsze mówią, co myślą, nie owijając w bawełnę i nie ozdabiając swoich słów w zbędne frazesy. Nie przepraszają, jeśli coś nie wymaga przeprosin, a już w ogóle nie rozumieją jak można się obrażać za coś, co jest ludzkie. Musisz po prostu uświadomić sobie, że wielu ludzi nigdy Cię nie zrozumie, tak jak i Ty nie zrozumiesz wielu ludzi, którzy mają prawo być inni. Musisz też uświadomić sobie, że każdy ma prawo do własnego zdania i nie musi się z Tobą zgadzać, tak jak Ty nie musisz się z nikim zgadzać. Ludzie, którzy są przywiązani do pochwał i uznania robią wiele, aby je zdobyć i oceniają ludzi na podstawie tego, czy przywiązaniu temu zagrażają, czy też nie.

Gdy ktoś powie Ci np. "Jesteś bardzo fajną osobą!", to czujesz się świetnie. Twoja psychika została pogłaskana. A gdy ta sama osoba powie Ci jakiś czas później: "Myślałam, że jesteś fajny, jakże się myliłam!", to już nie czujesz się tak świetnie. Uczucia nie zależą od słów, ale od tego, co sobie sami myślimy na ich temat. Ocena tego "ktosia" to tylko jego ocena, która nie ma nic wspólnego z Tobą. Możesz żyć spełniając ciągle czyjeś oczekiwania. Możesz ubierać się zgodnie z oczekiwaniami kreatorów mody. Możesz mówić i zachowywać się tak, jak tego oczekują inni. Tylko po co? Czy to jest ludzkie? (Jest to typowo społeczne, ale na pewno nie ludzkie.) Czy daje Ci to szczęście?

Paradoks szukania aprobaty polega jednak na tym, że jeśli ktoś przestaje jej szukać, natychmiast ją uzyskuje. Ludźmi, którzy otrzymują najwięcej aprobaty, są zazwyczaj ludzie, którzy nigdy jej nie chcieli. Jeśli ktoś przestanie się zachowywać jak ofiara, otoczenie przestaje traktować go jak słabego człowieka i zaczyna bardziej się z nim liczyć. Im częściej będziesz mówił, co myślisz, tym więcej ludzie będą mieli dla Ciebie szacunku, bo jeśli dostosowujesz swoje wypowiedzi do poglądów innych ludzi, to kogo mają szanować? Kogoś, kim nie jesteś? Brak Twojej osobowości, którą próbujesz ukryć za maskami, których masz tyle, ile jest osób, których poglądy wyznajesz?

Ludzie prawdziwie wolni od aprobaty nie szukają poklasku, ani nie wychwalają samych siebie. Natomiast Ci, którzy chcą pokazać innym ludziom, jak bardzo są od nich niezależni, potrzebują innych ludzi, aby im okazywać, że ich nie potrzebują, czyli nie są od niej prawdziwie wolni. Człowiek znający swą wartość, nie musi nikomu nic udowadniać, ani nie oczekuje od nikogo, aby go rozumiał.

Przez całe moje życie nie nauczyłem się niczego od człowieka,
który się ze mną zgadzał.
Andre Malraux

 Tomek „TiC”

Artykuł ten pochodzi z 4 numeru magazynu internetowego "Przebudzenie"
Dodano: 7 stycznia 2007, 15:14
Ilość wyświetleń: 2229
Średnia ocena: 3.5/5 (2 głosów)
Kategoria: samoocena

Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Opcja dostępna po zalogowaniu. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz je łatwo utworzyć.
  Szukaj w serwisie:
  Polecamy
  Logowanie





Nie pamiętam hasła

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Korzyści z rejestracji
  Na forum
Ostatnie posty z działu
'Umysł i psychologia':
Upgrade umysłu ;)
dzisiaj, godz. 10:45 (1 odp.)
Mętlik w głowie
10 maja 2008, 18:49 (20 odp.)
Problem
8 maja 2008, 16:42 (5 odp.)
Stale być szczęśliwym...
29 kwietnia 2008, 21:44 (47 odp.)
Czas snu
20 kwietnia 2008, 10:01 (9 odp.)
  Kategorie

Linki do innych stron: Haley Bennett & Haley Bennett in English

Copyright © 2005-2007 Przebudzenie • Projekt, wykonanie i administracja serwisu: Nazcain • Poprawny XHTML 1.0 Strict KontaktMapa serwisu